Witaj na blogu!

Strona na której jesteś cała stworzona została o mediach. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących reklamy w mediach i Internecie. Pojawią się taże wpisy o telewizji i radio. Mam głowę pełną pomysłów, więc blog będzie aktualizowany na bieżąco. Jeśli interesujesz się taką tematyką to mam nadzieję, że zostaniesz moim stałym czytelnikiem.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Strona na której jesteś cała stworzona została o mediach. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących reklamy w mediach i Internecie. Pojawią się taże wpisy o telewizji i radio. Mam głowę pełną pomysłów, więc blog będzie aktualizowany na bieżąco. Jeśli interesujesz się taką tematyką to mam nadzieję, że zostaniesz moim stałym czytelnikiem.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Strona na której jesteś cała stworzona została o mediach. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących reklamy w mediach i Internecie. Pojawią się taże wpisy o telewizji i radio. Mam głowę pełną pomysłów, więc blog będzie aktualizowany na bieżąco. Jeśli interesujesz się taką tematyką to mam nadzieję, że zostaniesz moim stałym czytelnikiem.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Strona na której jesteś cała stworzona została o mediach. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących reklamy w mediach i Internecie. Pojawią się taże wpisy o telewizji i radio. Mam głowę pełną pomysłów, więc blog będzie aktualizowany na bieżąco. Jeśli interesujesz się taką tematyką to mam nadzieję, że zostaniesz moim stałym czytelnikiem.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Strona na której jesteś cała stworzona została o mediach. Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących reklamy w mediach i Internecie. Pojawią się taże wpisy o telewizji i radio. Mam głowę pełną pomysłów, więc blog będzie aktualizowany na bieżąco. Jeśli interesujesz się taką tematyką to mam nadzieję, że zostaniesz moim stałym czytelnikiem.
Zapraszam do lektury!

 

ZE STUDIA I Z ANTENY

Hasło „ze studia i z anteny” nie oddaje jednak wszystkiego. Do mojej pracy zawodowej należy re­fleksja nad środkami masowego przekazu, która żywi się badaniami prowadzonymi w wielu ośrod­kach. Innymi słowy, obok studia i anteny inne je­szcze źródła dostarczyły mi wiedzy o przedmio­cie. Publiczności, na przykład, nie ma w studiu 0  nie wszystko, co o niej mówią, można zaobserwo­wać w domu.To, co powiedziałem, wyjaśni może w jakiejś mierze, dlaczego materiał tej pracy jest tak różno­rodny i dlaczego w sposobie jego ujęcia występują kontrasty — opowieść anegdotyczna sąsiaduje z re­ferowaniem twierdzeń ogólnych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

INNY ASPEKT

Pisząc „Telewizję, ra­dio, ludzi” brałem pod uwagę inny aspekt sprawy niż przy tamtej pracy. Radio i telewizja urzeczy­wistniają pewną formę kontaktu ludzi z ludźmi. Rozdziela ich nadajnik i odbiornik, łączy przekaz. Tą formą kontaktu rządzą rozmaite warunki zwią­zane między innymi z realizacją przekazu i z jego odbiorem. Tworzą się ponadto nowe grupy spo­łeczne (np. zawodowe środowisko tych, co robią programy), inne zaś społeczne kręgi aktywizują się w szczególny sposób. Ta ostatnia uwaga doty­czy audytorium.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZASYGNALIZOWANE ZJAWISKA

Nie ma potrzeby rozwijać tych problemów we wstępnych uwagach. Zasygnalizowanie kilku zja­wisk miało ukazać kierunek, w jakim zdążałem pi­sząc tę książkę.Na koniec chciałbym powiedzieć, że uważam pisanie o radiu i telewizji za potrzebne. Jest ono może bardziej potrzebne niż pisanie o książkach czy o teatrze. Przy tym, choć tak się rzeczy mają,o radiu i telewizji pisze się stosunkowo niewiele.O ile pociąg do książek, teatru, kina, malarstwa może przypominać wciąż odnawiane romanse, o tyle nasz związek z radiem i telewizją przypomi­na raczej małżeństwo.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

PRÓG OCZEKIWAŃ

Obniże­nie progu oczekiwań wiąże się z pewnością z tym, że wyprawa do teatru i do lana wymaga wysiłku, a zatem spodziewamy się wyższej premii. Dodaj­my jeszcze jedną okoliczność: radio i telewizja zaj­mują się rozmaitymi naszymi potrzebami.Z istoty więc naszych stosunków z radiem i te- ^ lewizją wynika, że znamy je w ich chwilach dobrych i w momentach słabości, że nie oszczędzone nam jest to, co nas nudzi, obok tego, co nas zajmu­je.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

CODZIENNA RZECZYWISTOŚĆ

Może dlatego radio i telewizja są akceptowane, j że tkwiąc w powszednim obyczaju przejawiają coś j z natury i rzeczywistości codziennej, łączącej lepsze i gorsze chwile, nudę i zaciekawienie.   Jeśli to, co wyżej napisałem, jest prawdą, to zrozumienie wzajemne nabiera szczególnego zna­czenia. Będąc złączonym na co dzień, nie można oczekiwać jedynie euforii. Na to jednak, aby zwią­zek nie był tępym przyzwyczajeniem, trzeba czynić różne wysiłki. Znać. się wzajem, przystoso­wywać w sposób rozumniejszy, a także umieć wymagać i, jednak, wybierać.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

CENTRALNE POMIESZCZENIE

Gdy w latach pięćdziesiątych wkracza­łem do telewizji, przypominały mi się sytuacje z pierwszych lat-po wojnie, kiedy to centrala za­opatrzenia Państwowej Komunikacji Samochodo­wej i Urząd Wojewódzki dzieliły lokal użytkowa­ny niegdyś przez straż pożarną.Centralnym pomieszczeniem było główne stu­dio, spełniające wielorakie funkcje. Znajdowały się tam przedziwne rekwizyty do najróżniejszych programów, a także przedmioty o tajemniczym przeznaczeniu. Do pierwszej grupy należała, na przykład, schematyczna mapa Polski, w którą wbi­jało się znaczki wyobrażające zjawiska meteorolo­giczne.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZACHODZĄCA ANALOGIA

Oczywiście, zachodzi pewna analogia mię­dzy niedoskonałością sprzętu i organizacji a bra­kiem doświadczenia u osób, które się telewizją zaj­mowały zawodowo. Był to w ogóle czas słabo rozgraniczonych kompetencji. W moim wspomnie­niu’pozostał jakiś chaos funkcji spełnianych częściej pod dyktandem chwili niż z racji wyraźnie określonych stałych obowiązków. Gdy byłem kie­dyś umówiony na gadanie co jakiś czas o sprawach kultury, zdarzało mi się samozwańczo-spełniać zadania, które dziś przydzielane są określonej oso­bie powołanej do. organizowania planu czy do strzeżenia realizacji scenariusza.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

CZASY IMPROWIZACJI

Dziś nikt by mnie nie usłuchał, wtedy, natomiast, gdy interweniowa­łem przewidując katastrofę, stosowano się do mo­ich amatorskich postanowień bez szemrania. By­łem po prostu jedyny, który znalazł się na miej­scu i przechwycił inicjatywę. To jednak byłoby coś z dziedziny przewracających się reflektorów. Sprowadzało się po prostu do zapobiegania skut­kom awarii, chociaż już nie technicznej. Czasy im­prowizacji cechowało jednak coś jeszcze innego, coś o bardziej i twórczym charakterze. Otóż w owych latach prób, pierwszych doświadczeń, na­pięć mało było rutyny, dużo zaś wysiłku, aby. jakoś rzecz opanować. To prawda; że gdy czło­wiek zaproszony do udziału kierował wzrok ku redaktorowi, chcąc go zapytać o to, jak wywiązać się z zadania, widział w jego twarzy prośbę o radę w tej samej kwestii.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SŁABA PODPORA

Słaba była z tej strony podpo­ra. Równocześnie jednak ta sytuacja sprzyjała te­mu, by z tej nie określonej wówczas kategorii etatowych i nieetatowych współpracowników mogły się wysforować pomysły, .talenty, upodobania, uparte dążenia, przyszłe.kariery.((Dokonywał się akt tworzenia z chaosu. To wtedy ustaliły się pe­wne konwencje do dziś respektowane, pewne for­muły . programów. Co ważniejsze, w tamtym czasie formowali się ;niektórzy specjaliści i objawiły przynajmniej zalążkowo — pewne osobowości telewizyjne. Były to początki działalności Zyg­munta Kałużyńskiego, Stefana.Treugutta, Jacka Fuksiewicza.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

DYSCYPLINA

Dyscyplina ta . prowadziła do przekory, ale zarazem nie eliminowała jeszcze wszelkiej możliwości przekory,. wszelkiego«wy­obrażenia przekornego — także dlatego, że nada-‚ wano „na żywo’*. Wiele ludzi, bardzo różniących się typem humoru i temperamentem, bawiło się myślą o nieoczekiwanym zakłóceniu czy przewró­ceniu porządku i sensu : programu. Sądzę, że źródła psychologiczne tych żartów były bardzo podobne do humorystycznych opowieści ludzi te­atru o suflerze, który pomylił kartki, czy halabar­dniku kłującym pośladki królowej zamiast piersi wroga. Aktor choruje, gdy. zawali przedstawienie; te opowieści teatralne dotyczą > zdarzeń, kiedy spektakl mimo wszystko się udał, kiedy przytom­ność umysłu i zręczność uratowały sytuację.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Drążenie foremników